Historia
Linia, której już nie ma
Przez Czarny Dunajec przez osiemdziesiąt pięć lat jeździły pociągi. Torów już nie ma, ale nasyp został i to po nim prowadzi dziś asfalt, którym przyjeżdżasz do nas na rowerze.
1904
Otwarcie liniiTrasę wybudowano jeszcze za czasów monarchii austro-węgierskiej. Normalnotorowa linia, o standardowym rozstawie szyn 1435 mm, połączyła Nowy Targ ze słowacką Trzcianą, czyli Trstenią. Nie była to więc kolejka wąskotorowa, jak się czasem powtarza, tylko pełnoprawna kolej.
Przez Trstenią wpinała się w sieć monarchii, a przez nią w połączenia do Wiednia i Budapesztu.
Dokąd prowadziła
Wiedeń i Budapeszt
Dla Podhala to był wtedy realny dostęp do świata. Z małej stacji w Czarnym Dunajcu dało się dojechać do stolic cesarstwa, przesiadając się po drodze.
Codziennie
Ludzie i towar
Kursowały tędy pociągi pasażerskie i towarowe. Wywożono głównie drewno, torf i bydło, czyli to, czym Podhale wtedy handlowało. Stacja żyła rytmem rozkładu jazdy.
Po wojnie
Granica się zamykaPo II wojnie światowej ruch transgraniczny zamarł. Pociągi z Nowego Targu docierały już tylko do Podczerwonego i dalej tor stał pusty. Linia, która powstała po to, żeby łączyć dwa kraje, straciła powód istnienia.
1989
Ostatni pociąg
Ruch pasażerski zawieszono w 1989 roku. Krótko potem linię zlikwidowano całkowicie, a tory rozebrano. Po osiemdziesięciu pięciu latach zostało puste podtorze biegnące przez pola.
Dziś
Szlak wokół Tatr
Na nasypie dawnej linii położono asfalt. Powstał jeden z najbardziej uczęszczanych odcinków Szlaku wokół Tatr, a wzdłuż trasy wciąż stoją mosty kolejowe i słupki pikietażowe. Zachowały się też dawne budynki stacyjne, między innymi w Podczerwonem.
I w Czarnym Dunajcu, bo to właśnie w nim nas znajdziesz. Budynek odnowiono i znów jest przystankiem. Zmienił się tylko środek transportu, którym się do niego dojeżdża.
Zajrzyj do środka
Na ścianach sali wiszą archiwalne zdjęcia stacji z czasów, kiedy stały przy niej pociągi. Można je obejrzeć przy kawie.
Ilustracje na tej stronie to współczesne grafiki wykonane na potrzeby serwisu, a nie zdjęcia archiwalne. Mają oddawać klimat epoki, nie dokumentować konkretnych osób ani wydarzeń.